Pracuję w firmie związanej z produktami dla gospodarstw rolnych oraz hodowlanych. Nie jest to moje wymarzone zajęcie, ale nie narzekam. Poniekąd zawsze byłem żywo zainteresowany tym, jak się prowadzi taką działalność, więc ucieszyła mnie taka oferta pracy.

Zawoziłem kojec porodowy dla macior

kojec porodowy dla maciorOkazuje się, że nieźle się na swoim stanowisku sprawdzam. Właściwie zajmuję się wieloma rzeczami. Bywa, że produkuję paszociąg. Bywa też, że zajmuję się pomocą przy zupełnie innego typu produktach. Co jakiś czas mam też za zadanie nadzorować sprzedaż. Mamy liczne wyposażenie budynków inwentarskich. Kiedy nasz zespół do spraw zamówień nie jest w stanie opanować tematu, ja dołączam do nich do pomocy. Ostatnio akurat przyszło tyle zamówień na drzwi inwentarskie, że nie mogli się wyrobić z wysyłką. Całe szczęście, że z produkcją chociaż nie było problemu. Jestem więc takim pracownikiem, który trochę pomaga tu, trochę tam. Na razie mam jeszcze mały staż, więc po prostu przenoszą mnie tam, gdzie potrzeba. Raz miałem okazję nawet zawozić polecany kojec porodowy dla macior do jakiegoś gospodarstwa, bo zamówili go z dowozem. Cieszę się zawsze z takich mniej standardowych zadań. Wiadomo, że jest to ciekawsze niż na przykład produkowanie czegoś w kółko. Gdybym miał stawiać silos paszowy za silosem, to bym chyba zwariował. Do części takich zajęć trzeba oczywiście posiadać różne uprawnienia, więc ja nie wszystko mogę w firmie robić. To jednak, co nie wymaga aż takiej wiedzy czy uprawnień, to bez problemu wykonuję. Cieszę się, że mam takie stanowisko, nazwijmy to „przechodnie”, bo dzięki temu bardziej lubię swoją pracę. Ja jestem człowiekiem, który szybko się nudzi.

Nie mógłbym codziennie patrzeć jedynie na tworzony właśnie paszociąg. Muszę mieć pewną zmienność w pracy, żeby nie zwariować. Dobrze więc jest jak jest.

Close Menu