Kiedy jeździłam na narty w Polsce, często zastanawiałam się, gdzie się wybrać. Wybór ośrodków narciarskich jest aż za duży. Wszędzie są. Jak jest za dużo, czasami ciężko coś wybrać, zwłaszcza takim niezdecydowanym osobom jak ja. Postanowiłam więc co roku jeździć w inne miejsce i poznać w ten sposób spory kawałek Polski.

Czarna góra – na narty i do wypoczynku

czarna góra nartyDziś na przykład mogę poradzić, że warto się wybrać do Zieleńca na narty. Tam mi się bardzo podobało. Są jednak też inne miejsca, gdzie cudownie było zażyć relaksu na nartach. Na początku była mi potrzebna oczywiście szkółka narciarska, ale też nie ma się co przejmować, bo można znaleźć miliony takich miejsc. No dobra, przesadzam, ale swobodnie wybierałam spośród dużej oferty szkół. Nie miał mi kto polecić, bo moi znajomi to tchórzliwe osoby i raczej nie zdecydowałyby się nigdy na jazdę na nartach. Chyba prędzej by umarli. Mi się bardzo podobała Czarna Góra narty, ale mogę też polecić kilka innych miejsc na narty. Wciąż jest wiele destynacji, w których jeszcze nie byłam, a to mnie fascynuje. Świat jest tak wielki, a ja nawet nie byłam jeszcze we wszystkich miasteczkach, w których można zjeżdżać na nartach w Polsce. A co tu mówić o objechaniu wszystkich zagranicznych. Stoków co prawda jest nieco bardziej ograniczona ilość, ale jeśli chodzi o noclegi, to się wybiera i wybiera. W jednych podobały mi się łóżka, w innych były smaczne posiłki.

Czasami wynajmowałam też drewniany domek i gotowałam sobie sama. W szkółkach byłam kilku, bo się chciałam dobrze nauczyć jeździć. Mogę komuś doradzić, jeśli będzie potrzeba.

Close Menu